Masz pytanie? Zadzwoń: +48-32-724-39-41

Kategoria : Inwestycje w Rumunii

HomeHome»Archive by Category "Inwestycje w Rumunii"

Agro-Jan wchodzi do Rumunii

Agro-Jan s.c., liczący się polski dystrybutor oraz producent maszyn dla rolnictwa, wszedł na rynek rumuński poprzez uruchomienie własnego lokalnego oddziału handlowego. Firma zawiązała spółkę Agro Jan Romania SRL z siedzibą oraz magazynem dystrybucyjnym w Negoiesti (w okręgu Prahova), dołączając tym samym do grupy polskich przedsiębiorców stawiających na szybką i sprawną obsługę miejscowych kontrahentów dzięki lokalnej obecności.

Agro–Jan s.c. jest prężnie rozwijającą się marką. Początkowo dystrybutor części zamiennych do ciągników i kombajnów zachodnich marek, dziś sam produkuje części zamienne o dużej złożoności technicznej. Od 2014 r. firma ma nową siedzibę na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Myślenicach, a w najbliższym roku zaplanowane jest otwarcie kolejnej hali magazynowej o powierzchni 2500m2.

Zespół konsultantów Romania Expo zapewnił firmie Agro-Jan s.c. usługi kompleksowej rejestracji spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, doradztwo prawne i podatkowe oraz bieżącą obsługę księgową.

Polskie inwestycje na rynku wody mineralnej w Rumunii

Rumuńskie złoża wód mineralnych, dostępne z ponad 2 tys. ujęć, stanowią ok. 30% europejskiego wolumenu mineralnych wód pitnych i leczniczych, jak wynika z raportu Krajowego Przedsiębiorstwa Wód Mineralnych SA (SNAM). W opublikowanej przez SNAM „Strategii 2016 – 2020”, przewiduje się, że najbliższe lata przyniosą rekordowy wzrost produkcji wody mineralnej w Rumunii, z 998 mln litrów w 2015 r. do 1.250 mln litrów w 2020 r. Jednocześnie średnioroczne spożycie wody mineralnej na mieszkańca Rumunii to ok. 50 litrów, czyli mniej niż połowa średniej europejskiej czy zaledwie 25% wody butelkowanej wypijanej rocznie przez statystycznego Włocha, podają przedstawiciele SNAM.

Szerokim echem w rumuńskich mediach biznesowych odbiło się przejęcie wiodącego rumuńskiego producenta butelkowanej wody mineralnej Rio Bucovina przez wadowicką Grupę Maspex. Grupa Maspex, właściciel m.in. takich marek jak Tymbark, Kubuś, Lubella, Łowicz, Krakus czy Kotlin, sfinalizowała transakcję, obejmującą m.in. zakup trzech zakładów produkcyjnych w miejscowościach: Vatra Dornei, Timișoara i Giurgiu oraz znanej marki Bucovina, informuje spółka. – Marka Bucovina znacznie zwiększy naszą konkurencyjność i umocni pozycję naszej firmy na rynku rumuńskim. Konsumpcja wody w Rumunii jest jeszcze na niższym poziomie, niż w innych krajach europejskich, co z pewnością daje perspektywy do dalszego rozwoju, powiedział Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex Wadowice, cytowany w komunikacie.

„Jest to 18. przejęcie Grupy Maspex, 10. za granicą, w tym 3. na rynku rumuńskim. W 2007 roku rumuńska spółka zależna Maspeksu zakupiła markę Arnos, wiodącego producenta makaronów, a w 2013 roku marki Salatini i Capollini – uznane brandy w segmencie krakersów i precli i zdecydowani liderzy, do których należy 1/3 rynku krakersów i ok. 20% rynku precli. Przejęcie Rio Bucoviny jest największym do tej pory zrealizowanym w Rumuni”, czytamy w komunikacie.

Rumunia jest dla Maspexu drugim, po Polsce, co do wielkości rynkiem. Soki marchwiowe Tedi (Kubuś), soki i nektary Tymbark, czekolada na gorąco i cappuccino La Festa, śmietanki do kawy Coffeeta, krakersy i precle Salatini, to zdecydowani liderzy na rynku rumuńskim.

Źródło: SNAM SA, Grupa Maspex

BIZ w Rumunii w górę o 25%

Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) w Rumunii w 2015 r. wyniósł prawie 3 mld euro, 614 mln euro więcej niż w roku poprzednim, dając najlepszy wynik od 2009 r.

Wielkość napływu inwestycji zagranicznych w Rumunii uległa znacznej redukcji wskutek kryzysu gospodarczego przed siedmioma laty, gdy wartość BIZ spadła z 9,5 mld euro w 2008 r. do 3,5 mld w roku następnym i – dalej – 2,6 mld euro w 2010 i 1,8 mld w 2011. W kolejnym roku odnotowany został już wzrost napływu (2,1 mld), po czym rok 2013 przyniósł kolejną zwyżkę (2,7 mld). W 2014 roku przeprowadzone inwestycje zagraniczne ponownie nieco spadły (do 2,4 mld).

Największy udział w łącznym stanie BIZ w Rumunii (wg stanu na 31.12.2014) mają Holandia (23,6%), Austria (16,1%) i Niemcy (12,4%). Polska z udziałem na poziomie 0,5% znajduje się za Danią (0,8%) i Irlandią (0,6%) oraz przed m.in. Norwegią (0,4%), Japonią (0,4%) i EBRR (0,3%).

Rumunia obniża podatki: VAT 20%, obrotowy 1-3%, od dywidend 5%

Obowiązujący od 1 stycznia br. zmodyfikowany Kodeks podatkowy wprowadził obniżki kilku podatków, m.in. VAT, podatku obrotowego i od dywidend. Są pierwsze efekty.

VAT

Po tym jak w czerwcu 2015 r. rząd rumuński zredukował stawkę VAT dla żywności z 24% do 9%, aktualnie obniżył stawkę podstawową o cztery punkty procentowe z 24% do 20%, wprowadzając jednocześnie preferencyjną stawkę 5% w przypadku m.in. książek, podręczników, gazet i czasopism oraz mieszkań o powierzchni do 120 m.kw.
Jednocześnie nowy Kodeks podatkowy zakłada obniżenie stawki podstawowej o kolejny punkt procentowy, z 20% do 19%, od 1 stycznia 2017 r.

W związku z wprowadzonymi obniżkami ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły w styczniu 2016 o 2,1% r/r, a tym samym wskaźnik rocznej inflacji odnotował kolejną rekordowo niską wartość. Jednocześnie ceny żywności były w styczniu 2016 r. niższe o 6,3% w porównaniu do cen w pierwszym miesiącu roku poprzedniego.

Od bieżącego roku mechanizmem odwróconego obciążenia VAT objęto dodatkowo niektóre produkty elektroniczne oraz nieruchomości zbywane między płatnikami VAT.

Podatek obrotowy

Dodatkowe ważne zmiany odczują rumuńscy mikroprzedsiębiorcy, którzy do tej pory płacili podatek obrotowy w wys. 3%. Od początku stycznia przysługuje im stawka obniżona uzależniona od tego, czy zatrudniają pracowników, mianowicie:
– 2% – jeśli zatrudniają 1 osobę,
– 1% – w przypadku zatrudnienia co najmniej 2 osób.

Mikroprzedsiębiorstwo, które w danym roku podatkowym osiągnie przychód przekraczający 100.000 euro lub wykaże udział usług doradczych i zarządczych w całości przychodu większy niż 20%, zostaje pozbawione możliwości płacenia podatku obrotowego i staje się płatnikiem CIT wg stawki 16%.

Podatek od dywidend

Nowy Kodeks wprowadził również redukcję stawki podatku od dywidend z 16% do 5%. Nowa stawka zaczęła obowiązywać już od 1 stycznia 2016 r, a nie, jak wcześniej zapowiadano, od 1 stycznia 2017.

Dotacje na innowacje – nowy nabór wniosków

W II kwartale 2016 r. rusza drugi nabór wniosków w ramach Programu Operacyjnego Konkurencyjność 2014-2020, Poddziałanie 1.1.1. Dział A: “Inwestycje w działy badawczo-rozwojowe przedsiębiorstw”.

O dotację w tym programie mogą ubiegać się firmy rumuńskie, jak również przedsiębiorstwa z pozostałych krajów członkowskich UE, pod warunkiem, że sam projekt będzie realizowany na terenie Rumunii. Minimalna wartość dofinansowania to 4,5 mln lei, maksymalna: 90 mln lei.

To konkurs przeznaczony dla firm prowadzących działalność R&D w ściśle określonych obszarach. W ramach projektu można m.in. nabyć nieruchomości (tereny i budynki) niezbędne do stworzenia lub zmodernizowania działu R&D i wyposażyć je w sprzęt do prowadzenia działań badawczo-rozwojowych.

Poniżej przedstawiamy kluczowe pytania, na które należy odpowiedzieć na etapie opracowywania założeń projektu (pamiętając, że główną ideą programu jest “inwestycja w działalność R&D przedsiębiorstw, skutkująca zwiększeniem stopnia ich możliwości badawczo-rozwojowych, innowacyjności i konkurencyjności rynkowej”). Pozytywna odpowiedź na każde z pytań wstępnie kwalifikuje projekt do udziału w konkursie:

1. Czy przeprowadzona inwestycja (tj. środki, jakie zostaną wydane na realizację projektu) przyczyni się do wzrostu zdolności badawczo-rozwojowych oraz innowacyjnych wnioskodawcy oraz czy wzrost ten doprowadzi do zwiększenia stopnia jej innowacyjności i konkurencyjności?

2. Czy wnioskodawca potrafi wykazać, w jaki sposób przeprowadzona inwestycja przyczyni się do rozwoju nowych działań bądź kierunków badawczych oraz czy wpłynie ona na stworzenie wartości dodanej z naukowego i ekonomicznego punktu widzenia?

3. Czy wnioskodawca jest w stanie wykazać, w jakim stopniu urządzenia i narzędzia zakupione w ramach projektu są innowacyjne w kontekście krajowym (rumuńskim) i międzynarodowym?

4. Czy wnioskodawca jest w stanie wykazać, że wskutek przeprowadzenia inwestycji w swą działalność badawczo-rozwojową zwiększy się zakres, zasięg działania i/lub tempo tej działalności?

5. Czy projekt zakłada przeprowadzenie inwestycji początkowej w (do wyboru):
a) Budowę i wyposażenie w aparaturę badawczą nowego działu R&D wnioskodawcy?
b) Modernizację i rozbudowę oraz wyposażenie w aparaturę badawczą istniejącego działu R&D wnioskodawcy?
c) Zakup urządzeń i narzędzi badawczych do działu R&D?

6. Czy wskutek przeprowadzenia inwestycji zostaną stworzone nowe miejsca pracy w obszarze R&D?

7. Czy inwestycja przyczyni się do uzyskania wyników bezpośrednio możliwych do wprowadzenia na rynek oraz w jakim stopniu doprowadzi do zwiększenia konkurencyjności przedsiębiorstwa (czy powstanie innowacyjny produkt o potencjale sprzedażowym)?

Kategorie kosztów kwalifikowanych są następujące:
1. Zakup ziemi w celu wzniesienia budynku przeznaczonego do prowadzenia B&R (do 10% łącznej wartości kosztów kwalifikowanych)
2. Roboty budowlane, modernizacyjne, adaptacyjne (do 40% kosztów kwalifikowanych, w pewnych wypadkach – do 50%)
3. Zakup środków trwałych, jak sprzęt IT oraz wyposażenie badawcze (instalacje, urządzenia, narzędzia)
4. Zakup aplikacji informatycznych i licencji (do 10% kosztów)
5. Zakup budynków (do 40% kosztów). Jeżeli oprócz zakupu budynku, wykonywane będą również roboty adaptacyjne (p. 2), łączna wartość zakupu i robót nie może przekroczyć 40%.

Do inwestowania w Rumunii i Bułgarii kuszą niskie podatki, zniechęca korupcja

Polski kapitał coraz chętniej działa na rynkach bałkańskich, zwłaszcza w krajach, które są członkami UE. Obiecująco wygląda sytuacja w Bułgarii – kryzys w Rosji zwalnia tam miejsce dla nowych inwestorów. Rumunia jest atrakcyjna choćby przez wielkość lokalnego rynku.
Przed kilkoma tygodniami spółka Solaris Bus & Coach poinformowała o kontrakcie na dostawę 70 niskopodłogowych autobusów Urbino 12 dla miejskiego przewoźnika SC Publitrans 2000 z Pitesti w Rumunii, a bydgoska PESA dostała zamówienie na kolejne tramwaje, które będą jeździć po Sofii. To przykłady sukcesów polskich firm na rynku bułgarskim i rumuńskim – od kilkunastu lat wartość polskich inwestycji w tych krajach nieustannie rośnie, a firmy są zainteresowane nie tylko eksportem towarów i usług, lecz są także gotowe otwierać fabryki i zakłady na terenie obu tych krajów. Lista inwestorów jest naprawdę długa i zawiera co najmniej kilkanaście bardzo dobrze znanych marek.

Bułgaria: niskie podatki, atrakcyjne nieruchomości

Bułgaria może się poszczycić najniższymi w Unii Europejskiej stawkami podatku dochodowego od osób prawnych i fizycznych, czyli CIT i PIT – 10 proc, przy czym w niektórych regionach o wysokim bezrobociu stosuje się stawkę zerową. VAT wynosi 20 proc.

W przededniu wstąpienia kraju do Unii Europejskiej rozpoczął się prawdziwy boom w bułgarskim sektorze nieruchomości. Potrwałby on zapewne nieprzerwanie przez kilka kolejnych lat, gdyby nie kryzys finansowy z 2008 r., który spowolnił wszystkie światowe inwestycje budowlane.

W pierwszej dekadzie XXI wieku bułgarskie nieruchomości nabywali przede wszystkim Brytyjczycy. W ostatnich latach pieniądze płynęły głównie z Rosji. Rosjanie kupowali przede wszystkim apartamenty wakacyjne w kurortach takich jak Warna czy Burgas, choć spora ich grupa mieszka w Sofii, gdzie prowadzi interesy. Szacuje się, że obecnie blisko 0,5 mln Rosjan jest właścicielami nieruchomości w Bułgarii.

W styczniu media podały informację, że w 2014 roku pięciu rosyjskich obywateli otrzymało obywatelstwo tego kraju w zamian za dokonanie inwestycji na poziomie odpowiadającym co najmniej 500 tys. euro. Ustawa, która umożliwia ubieganie się o obywatelstwo po dokonaniu inwestycji, obowiązuje od 2012 r. i została uchwalona właśnie ze względu na Rosjan, którzy już wtedy byli siłą napędową sektora nieruchomości. Kij ma jednak dwa końce. Przez kilka lat to Rosjanie zapewniali bułgarskiemu rynkowi budowlanemu możliwość szybkiego rozwoju, lecz teraz, gdy sytuacja gospodarcza w Federacji nie sprzyja nieograniczonym zagranicznym zakupom, Bułgaria może zostać skonfrontowana z poważnym problemem polegającym na braku nabywców drogich mieszkań, które były z rozmachem projektowane we wszystkich kurortach w czasach rosyjskiej prosperity. Dość powiedzieć, że gdy w 2013 r. rosyjska Duma Państwowa przyjęła projekt ustawy zabraniającej najważniejszym rosyjskim urzędnikom państwowym posiadania zagranicznych rachunków bankowych i nieruchomości, na bułgarskich deweloperów padł strach.

Ostatecznie ustawa została przyjęta w złagodzonej formie, jednak dziś wobec słabnącego rubla i niepewnego kierunku rozwoju stosunków Rosji i UE bułgarskie firmy i samorządy ponownie muszą przemyśleć kierunki dalszego rozwoju branży.

Na bułgarskim rynku nieruchomości jest też polski akcent. Globe Trade Centre S.A., jeden z czołowych deweloperów w Europie Środkowej i Wschodniej (w Polsce znany z wybudowania m.in. Galerii Mokotów, a obecnie przymierzający się do Galerii Wilanów), zrealizował w Bułgarii dwa projekty galerii handlowych: w Starej Zagorze i Burgas. Wprawdzie obecna w siedmiu krajach na kontynencie spółka planowała dalszą ekspansję, jednak z powodu trudnej sytuacji gospodarczej w Bułgarii centrum handlowe w Warnie nie zostało otwarte, a projektowane centrum w Ruse pozostało w sferze planów.

Duża część polskich inwestycji w Bułgarii jest realizowana przez spółki-córki zarejestrowane w innych krajach, wobec czego nie są odnotowane w statystykach Bułgarskiego Banku Narodowego jako bezpośrednie polskie inwestycje. Przykładem zastosowania takiego rozwiązania jest właśnie Globe Trade Centre, która transakcji dokonuje za pośrednictwem spółek zarejestrowanych w Austrii i Holandii.

Innym wartymi odnotowania polskimi akcentami na bułgarskim rynku są firmy Katarzyna Estate LTD i Katarzyna Vineyards LTD, produkujące jakościowe wina pod marką Katarzyna, Gamrat S.A (producent materiałów budowlanych z tworzyw sztucznych), który na lokalnym rynku działa jako Devorex S.A., oraz jeden z czołowych polskich producentów żywności – Maspex. W 2006 r. wadowicka firma nabyła za 4,2 mln euro produkujące soki przedsiębiorstwo Litex Juice. Następnie produkcja soków została przeniesiona do Rumunii i obecnie działalność spółki-córki (Tymbark Bułgaria LTD) sprowadza się do dystrybucji produkowanych w Polsce i Rumunii napojów. Można ponadto przywołać Malborskie Zakłady Chemiczne S.A. (grupa kapitałowa Organika S.A.), które zajmują się produkcją i przetwórstwem poliuretanu, oraz grupę kapitałową VOX, która w Bułgarii zainwestowała około 2 mld euro w spółkę dystrybuującą profile z PCV, a także LPP S.A (w Bułgarii występująca jako LPP Retail Bulgaria). Kojarzona z markami Reserved i Mohito spółka otworzyła tam swój pierwszy sklep w 2009 r. i od tego czasu regularnie rozwija sieć dystrybucji.

Rumunia to już znany partner

Zgodnie z danymi zebranymi przez Ministerstwo Gospodarki polsko-rumuńska wymiana handlowa w okresie od stycznia do kwietnia 2014 r. wyniosła 1152,34 mln euro (wzrost o 7,8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2013). Eksport polskich towarów na rynek rumuński ma zdecydowaną przewagę nad importem (771,87 mln euro wobec 380,47 mln).

Wiele firm zdecydowało się działać bezpośrednio na tamtejszym rynku – w Rumunii jest obecnie zarejestrowanych około 800 firm posiadających polski wkład kapitałowy. Naszym największym inwestorem w tym kraju – niemal 800 mln euro – jest Maspex. Firma jest liderem w segmencie soków owocowych, nektarów i napojów, a także znaczącym wytwórcą produktów instant i makaronów. Maspex jest dużym pracodawcą – w 2013 r. zatrudniał 760 osób.

Kilkanaście miejsc pracy więcej utworzyła Grupa Ciech, która przejęła rumuńską spółkę Uzinele Sodice Govora S.A. Inni duzi polscy inwestorzy to PROFI (sieć supermarketów spożywczych), CanPack (producent opakowań; firma otworzyła w Bukareszcie fabrykę puszek do napojów), Asseco (firma z branży IT), Porta (producent drzwi drewnianych, posiadający zakład produkcyjny w mieście Arad), Barlinek (producent wyrobów z drewna). W sektorze finansowym działają specjalizujące się w odzyskiwaniu długów Kruk i Kredyt Inkaso. Listę można rozszerzyć jeszcze o co najmniej kilkanaście marek dobrze znanych w Polsce, a przede wszystkim o kilkaset firm, które koncentrują się na działalności na rynkach południowej Europy.

O ile zainteresowanie polskich inwestorów Bułgarią jest stosunkowo nowe, to w Rumunii są obecni od początku przemian ustrojowych. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. Rumunia to całkiem duży rynek wewnętrzny (ponad 20 mln obywateli), jest dobrze zlokalizowana (może być traktowana jako brama na Bałkany, do Turcji i na Bliski Wschód), rozwija się (3,5 proc. wzrostu PKB w 2013 r.). Podatki są wprawdzie wyższe niż w Bułgarii (stawka PIT i CIT wynosi 16 proc., VAT 24 proc.), niemniej oba kraje naprawdę cenią zagraniczne inwestycje i starają się stworzyć konkurencyjne warunki dla prowadzenia działalności (możliwość zakupu ziemi przez obcokrajowców, dodatkowe ulgi podatkowe dla prowadzących działalność w podobnych do naszych specjalnych stref ekonomicznych tzw. strefach uprzywilejowanych). Dla firm nastawionych przede wszystkim na produkcję wabikiem mogą być niższe niż w Polsce wynagrodzenia – płaca minimalna brutto w Rumunii to 190 euro, a średnia wynosi 510 euro. W Bułgarii płaci się minimum 173,84 euro, a średnie wynagrodzenie oscyluje w okolicy 320 euro.

Biznesplan z wyzwaniami

Nie jest oczywiście tak, że wejście na rynek omawianych państw zapowiada biznesową drogę usłaną wyłącznie różami. Bynajmniej. Oba kraje od dawna mają nierozwiązany problem korupcji i nadmiernej biurokracji. Wprawdzie przystępując do Unii Europejskiej, musiały wprowadzić mechanizmy i regulacje wpływające na zmniejszenie korupcji, lecz skoro przeżarty był nią każdy aspekt życia publicznego, to skądinąd osiągane sukcesy wciąż pozostawiają wrażenie niedosytu.

W Rumunii sprawy dotyczące korupcji na najwyższym szczeblu, a więc z udziałem polityków i urzędników, są prowadzone przez Państwowy Dyrektoriat Antykorupcyjny (DNA), któremu przyznano szerokie kompetencje, dzięki czemu naprawdę dobrze radzi sobie ze stawianymi przed nim zadaniami. Nawet Komisja Europejska przyznała, że to jedna z najsprawniej działających na kontynencie instytucji powołanych do zwalczania korupcji. To jednak w dalszym ciągu za mało – w związku z nierozwiązanym problem korupcji oba państwa znajdują się poza strefą Schengen i nie wiadomo, kiedy to się zmieni. Prawdopodobną datą wydawał się 1 stycznia 2014 r., bo po tej dacie na unijnym rynku pracy zniknęły bariery dla obywatel Rumunii i Bułgarii, jednak wobec sprzeciwu Niemiec, Finlandii i Holandii decyzja została odłożona. Przedstawiciele tych państw wyjaśnili, że Sofia i Bukareszt niewystarczająco skutecznie walczą z korupcją i przestępczością zorganizowaną.

Niemiłym rozczarowaniem dla zagranicznych inwestorów może być także rozmiar szarej strefy. W tej kategorii Bułgaria i Rumunia przodują wśród krajów Unii Europejskiej – udział szarej strefy w PKB stanowił w 2013 r. odpowiednio 31 i 28 proc, podczas gdy w krajach Europy Zachodniej około 10 proc. Szacuje się, że w Polsce szara strefa wynosi około 24 proc. (niewiele mniej niż w Rumunii). Różnica polega na tym, że u nas walka z nią przebiegała o wiele sprawniej i w krótszym czasie udało się osiągnąć wyniki zbliżone do innych państw regionu, podczas gdy w omawianych państwach bałkańskich postępu w zasadzie nic widać.

Temat był już szerzej omawiany, a autorzy zwrócili uwagę, że „w przeciwieństwie do niektórych postkomunistycznych państw bałkańskich kraje Europy Środkowej i Wschodniej skorzystały dzięki spuściźnie odziedziczonej po instytucjach nastawionych na rozwijanie rynku, a funkcjonujących za czasów monarchii Habsburgów lub w krótkich okresach niepodległości przed narzuceniem komunizmu. Ponadto większość państw Europy Środkowej i Wschodniej – odmiennie niż Rumunia po rządach Ceausescu – weszła w okres przekształceń ustrojowych z pewnymi zalążkami społeczeństwa obywatelskiego”. Za problem szarej strefy w dużej mierze ma więc być odpowiedzialny brak pozytywnych doświadczeń w zakresie zarządzania i organizacji aparatu państwowego, wobec czego, jak konkludują autorzy analizy, Rumunia i Bułgaria napotykają trudności za każdym razem, gdy podejmowane są próby usprawnienia funkcjonowania aparatu państwowego.

Polskie firmy z pewnością będą kontynuowały inwestycje na rynkach Rumunii i Bułgarii. Choć w obu krajach nadal obserwuje się problemy charakterystyczne dla gospodarek w okresie przejściowym, w związku z naciskami UE jest prawie pewne, że prędzej czy później wdrożą one rozwiązania, które ukrócą korupcję, zmniejszą szarą strefę, a regulacje prawne i podatkowe staną się jaśniejsze i bardziej zrozumiałe.

Ze względu na poziom rozwoju i wielkość rynku bardziej atrakcyjnym krajem wydaje się Rumunia, ale działa tam już wiele podmiotów z kapitałem zagranicznym, więc znalezienie niszy nie jest proste. Pod tym względem łatwiejsze może być prowadzenie działalności w Bułgarii, gdzie głód inwestycji zagranicznych jest większy, a w związku ze słabnącym udziałem inwestycji rosyjskich tworzy się miejsce dla nowych podmiotów. Trudnością związaną z działalnością na rynku bułgarskim jest jego niska innowacyjność i przejrzystość (nie tylko w porównaniu z innymi krajami UE; także na tle innych państw regionu Bułgaria wypada w tych kategoriach bardzo słabo).

 

Otwarta-licencja

autor: Martyna Kośka

źródło: Obserwator Finansowy

 

Polskie sieci franczyzowe w Rumunii

Jak wynika z raportu opracowanego przez firmę ARSS, na rumuńskim rynku działa obecnie kilkanaście polskich sieci franczyzowych, m.in. Reserved, Cropp, Big Star, Tatuum, House, Coccodrillo, Franco Feruzzi, HD Heavy Duty, Pizza Dominium, Sphinx, Readys Greco oraz Meble Vox.

Dla sieci franczyzowych zainteresowanych wejściem na rynek rumuński przygotowaliśmy specjalną ofertę, obejmującą m.in.
tworzenie sieci franczyzowych w Rumunii, otwieranie salonów monobrandowych bądź wsparcie w pozyskaniu masterfranczyzobiorcy.

Raport ARSS;

Kariera zagraniczna polskich sieci franczyzowych

Poza granicami Polski rozwija się już ponad czterdzieści rodzimych sieci franczyzowych – wynika z raportu Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych. Polskie firmy najczęściej sprzedają licencje w Czechach, na Słowacji i na Litwie, choć niektórym udała się ta sztuka także na zachodzie Europy.

Polski rynek franczyzowy rozwija się bardzo prężnie. Co roku powstaje kilkaset firm na licencji, najczęściej zakupionej od innego polskiego przedsiębiorcy (rodzimych konceptów jest ok. 600 na ok. 700 ogółem działających w Polsce). Sukces na polskim rynku zachęcił niektóre z tych sieci do ekspansji zagranicznej. Placówki poza granicami Polski posiada już 45 sieci rozwijających się u nas poprzez franczyzę, przy czym 35 udało się już sprzedać licencje zagranicznym franczyzobiorcom. Pozostałe dziesięć dysponuje
na razie jedynie jednostkami własnymi, co w wielu przypadkach wynika z przyjętej strategii związanej z tym, by rozpocząć rozwój w tej formule, a dopiero później przejść do pozyskiwania franczyzobiorców.

Ekspansja na Wschód i na Południe

Głównym kierunkiem rozwoju zagranicznego polskich sieci są Czechy, gdzie placówki pod swoją marką otworzyło już 19 firm rozwijających się poprzez franczyzę. Są to m.in. Reserved, Cropp, House, Atlantic, CCC, Coccodrillo, a więc głównie sieci odzieżowe
i obuwnicze, aczkolwiek znajdziemy tam także salony meblowe firm Kler oraz Vox, sklepy z podłogami Komfort, a także sklepy
z artykułami spożywczymi sieci Czas na herbatę i Żabka.

Polskie firmy niemal równie chętnie wchodzą na Słowację i na Litwę, w obu krajach działa już po 17 polskich sieci. Słowacja często jest krajem, od którego rodzime sieci zaczynają ekspansję poza Polską. Tak jest np. w przypadku sieci obuwniczej Ambra, sklepów
z zasłonami i firanami Eurofirany, sklepów z podłogami Majster, a także salonów fryzjerskich Trendy Hair Fashion.

Po kilkanaście polskich firm franczyzowych rozpoczęło rozwój w takich krajach jak Rosja, Ukraina i Rumunia. Ten ostatni
w szczególności upodobały sobie sieci gastronomiczne. Ich ekspansja zagraniczna na razie jest śladowa, poza granicami kraju pojawiło się dotychczas tylko 5 marek z tej branży, z czego trzy w Rumunii. Działa tam franczyzowy Sphinx, a także 3 własne pizzerie sieci Dominium oraz jedna placówka sieci Readys Greco serwującej dania kuchni śródziemnomorskiej.

Ekspansja w Europie Zachodniej jest już większą sztuką i udała się nielicznym. Najwięcej, bo aż 10 sieci pojawiło się w Niemczech.
Są to m.in. Big Star, Coccodrillo, Meble Vox, a także sklep ze specjałami klasztornymi – Benedicite. Warto dodać, że polskie sieci zaznaczyły swoją obecność także na niektórych bardzo egzotycznych bądź odległych rynkach takich jak np. Liban (Big Star), Chiny (Tatuum), Arabia Saudyjska (Coccodrillo, Inglot) czy Stany Zjednoczone (Inglot, Vacu Fit).

Obcokrajowcy polubili polską odzież…

Najwięcej polskich firm, które zdecydowały się na rozwój zagraniczny, wywodzi się z branży odzieżowej, obuwniczej i galanterii skórzanej. Jest ich 25, a więc stanowią ponad połowę wszystkich rodzimych konceptów obecnych poza Polską. Oprócz marek z Grupy LPP (Reserved, Cropp, House), które mogą poszczycić się najliczniejszymi sieciami zarówno w kraju jak i poza nim, na uwagę zasługuje także ekspansja takich firm jak Atlantic, CCC, Big Star, Tatuum, Funk’n’Soul, Wittchen, Gino Rossi oraz Coccodrillo.

Każda z tych firm uruchomiła poza granicami Polski powyżej 20 salonów monomarkowych, większość z nich działa na licencjach franczyzowych. Dla przykładu, producent bielizny Atlantic posiada pod swoją marką 58 sklepów w dziewięciu krajach Europy Środkowej i Wschodniej, z czego 50 prowadzonych jest przez franczyzobiorców.
Jedynie własne placówki posiada na razie CCC (ponad 40 salonów w Czechach) oraz Wittchen (29 monobrandowych placówek
w Rosji, na Ukrainie, Białorusi, Litwie oraz w Czechach). Obie firmy zapowiadają jednak kontynuację rozwoju poprzez franczyzę.
CCC w najbliższych miesiącach zamierza rozpocząć sprzedaż licencji na placówki franczyzowe na Ukrainie i w Rosji. Także w tych krajach chce przypieszyć ekspansję Wittchen.

… oraz kosmetyki, meble i żywność

Pozostałe branże, których przedstawiciele postawili na rozwój zagranicznych oddziałów pod własną marką, to: gastronomia, sklepy
z artykułami urządzania wnętrz, sklepy spożywcze, salony urody i sklepy z kosmetykami, nieruchomości oraz usługi związane
z planowaniem wesel. Najbardziej spektakularnymi osiągnięciami mogą się poszczycić takie sieci jak: Vacu Fit, Inglot, Meble Vox oraz Żabka.
Firma Vacu Fit to producent kapsuł próżniowych i termalnych wspomagających odchudzanie. Uruchamia ona partnerskie salony – Ambasady Urody Vacu Fit – w Polsce i za granicą. W sumie ma ich ok. 300, działają w takich krajach jak np. San Marino, Irlandia, Anglia, Portugalia, Włochy, a także USA.
Producent kosmetyków Inglot dysponuje siecią ok. 70 salonów zagranicznych własnych i franczyzowych, często w lokalizacjach bardzo prestiżowych (np. Nowy Jork czy Las Vegas) oraz egzotycznych (np. 18 sklepów w Australii, 12 w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, 3 w Indiach, a po jednym m.in. w Omanie czy Katarze).
Żabka jest własnością czeskiego funduszu inwestycyjnego Penta Investment, ale pomysł na tę sieć narodził się w Polsce 12 lat temu. Wypracowane przez lata know-how sklepów convenience rozwijanych w systemie ajencyjnym przeniesione zostało w 2008 r.
na rynek czeski, gdzie powstało już ponad 100 takich jednostek.
Meble Vox posiadają ok. 40 salonów firmowych w 13 krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Ten region pozostaje bowiem cały czas głównym ośrodkiem ekspansji polskich sieci.

Jednym się nie udało, następni próbują

Historia ekspansji polskich sieci poza granicami kraju nie jest niestety usłana wyłącznie trafionymi inwestycjami. Z obecności za granicą wycofały się już m.in. takie sieci jak Monnari czy Diverse – obie ze względu na problemy finansowe swoich właścicieli. Zamknięte zostały także Instytuty Kosmetyczne Dr Ireny Eris uruchomione w latach 2002-2007 w Moskwie, Bogocie, Kaliningradzie i Pradze,
a także pizzeria Gruby Benek, która została otwarta w ubiegłym roku w Berlinie, w tym zaś zlikwidowana.

Nie zraża to kolejnych firm, która planują pojawić się ze swoimi konceptami za granicą. Mowa o przynajmniej dwóch sieciach gastronomicznych, choć dotychczas żadna polska firma z tej branży nie zrobiła zawrotnej kariery poza Polską. Niemniej plany takie ma Biesiadowo (obecnie sieć ok. 60 pizzerii w Polsce), które poszukuje masterfranczyzobiorców na poszczególnych rynkach zagranicznych.

Dość zaawansowane prace w tym zakresie trwają w firmie Salad Story posiadającej sieć barów sałatkowych. W przyszłym roku chce ona otworzyć pierwsze lokale własne w Niemczech. Nie wyklucza jednak, że później będzie sprzedawać licencje, podobnie jak
w Polsce. Sieć może pojawić się także we Francji, Belgii i Szwajcarii. Salad Story wciąż zastanawia się nad tym, w jakie formule rozwijać sieć na tych rynkach. Pojawiła się bowiem firma zainteresowana rozwojem konceptu w tych krajach i niewykluczone, że zostanie ona masterfranczyzobiorcą Salad Story na Francję, Belgię i Szwajcarię.
Nad udostępnieniem konceptu za granicę pracuje także sieć S Plus zajmująca się autodetailingiem. Obecnie ma 13 salonów w naszym kraju. Firma przygotowuje się do sprzedaży licencji master na Czechy. Nasi południowi sąsiedzi będą także jednym z kierunków ekspansji notowanej na New Connect firmy szkoleniowej Lauren Peso, która w kraju sprzedała już osiem licencji na prowadzenie swoich oddziałów w poszczególnych regionach.

Romania Expo dziękuje autorce, Pani Joannie Cabaj–Bonickiej (tel. 783-367-901, e-mail: jcabaj@arss.com.pl), za zgodę na publikację artykułu.

—–

Pełny raport Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych o polskich sieciach franczyzowych za granicą można przeczytać, wchodząc
na stronę FranczyzawPolsce.pl.

O ARSS
Akademia Rozwoju Systemów Sieciowych to zespół specjalistów, który ma wieloletnie doświadczenie zawodowe w takich obszarach jak franczyza – franchising oraz budowa i zarządzanie systemami sieciowymi. Naszą misją jest dostarczanie klientom indywidualnie dopasowanych rozwiązań odpowiadających ich specyficznym potrzebom w zakresie tworzenia i funkcjonowania systemów sieciowych – własnych, franczyzowych, agencyjnych, licencyjnych i dystrybucyjnych. Wiemy bowiem, że franczyza – franchising nie zawsze jest najlepszą metodą na budowę sieci placówek handlowych lub usługowych. Wysoki standard i szeroki zakres świadczonych usług, unikalne kompetencje i kwalifikacje naszych konsultantów oraz najwyższe standardy etyczne prowadzonej działalności powodują,
że jesteśmy liderem w doradztwie we franczyzie (franchisingu) i innych systemach sieciowych. I choć franczyza – franchising nie ma dla nas tajemnic to specjalizujemy się także w tematyce badań marketingowych, w szczególności w zakresie badań tajemniczy klient.

 

Polskie sieci franczyzowe w Rumunii – zarys usług

 

WPROWADZANIE POLSKICH SIECI FRANCZYZOWYCH DO RUMUNII

• Przygotowanie wstępnego pakietu franczyzowego na rynek rumuński
• Dostosowanie oferty franczyzowej do rynku rumuńskiego
• Wdrożenie systemu
• Uzyskanie ochrony prawnej znaków towarowych i wzorów przemysłowych
• Rejestracja rumuńskiej spółki-córki lub spółki celowej (w zależności od przyjętego modelu biznesowego)
• Rekrutacja franczyzobiorców
• Wsparcie działalności bieżącej, obsługa prawno-księgowa
• Outsourcing usług dla franczyzobiorców (szkolenia, rekrutacje, dobór lokalizacji, logistyka itp.)
• Outsourcing działań kontrolnych
• Działania promocyjno-marketingowe

 

OTWIERANIE SALONÓW MONOBRANDOWYCH W RUMUNII

• Pozyskiwanie powierzchni komercyjnych
• Rekrutacja i szkolenia pracownicze
• Rejestracja rumuńskiej spółki-córki lub spółki celowej (w zależności od przyjętego modelu biznesowego)
• Wspieranie działalności bieżącej, obsługa prawno-księgowa
• Optymalizacja procesu dostaw

 

POZYSKIWANIE RUMUŃSKICH MASTERFRANCZYZOBIORCÓW

• Adaptacja prospektów informacyjnych na potrzeby rynku rumuńskiego
• Rekrutacje masterfranczyzobiorców
• Preselekcje kandydatów na masterfranczyzobiorców, analizy due dilligence

 

Koniec naboru wniosków do POSCCE Poddziałanie 3.3.2.

Zakończył się nabór wniosków o przyznanie dotacji unijnych z Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Gospodarki (POSCCE), Poddziałanie 3.3.2.

W ramach Poddziałania 3.3.2. „Wsparcie rozwoju systemów handlu elektronicznego oraz innych biznesowych rozwiązań on-line” można było starać się o dotację na kwotę od 45.000 do 2.300.000 RON. Uprawnione do otrzymania dotacji były mikroprzedsiębiorstwa oraz MSP zainteresowane wdrożeniem lub rozwojem systemów handlu elektronicznego.

Romania Expo aktywnie uczestniczyła w promocji możliwości inwestycyjnych w Rumunii, poprzez doradztwo i działalność informacyjną dla firm polskich zainteresowanych uzyskaniem środków unijnych na rozwój swojej działalności na terenie Rumunii.

Przygotowaliśmy dla naszych Klientów wnioski o dofinansowanie z POSCCE 3.3.2 projektów o łącznej  wartości około 3.500.000 RON (778.000 EUR).

Zgodnie z naszymi informacjami rumuńskie ministerstwo otrzymało ponad 600 wniosków. Do rozdysponowania w ramach Poddziałania jest 168.000.000 RON.

Rumunia w polskich mediach

W ostatnich miesiącach dało się zauważyć zwiększone zainteresowanie polskich mediów gospodarczych polsko-rumuńską wymianą handlową. Serię artykułów o tej tematyce opublikował dziennik „Rzeczpospolita”. Poniżej przedstawiamy zagadnienia opisane w kolejnych numerach dodatku „Dobra Firma”.

 

1. Inwestycja w Rumunii, podatki w Polsce
Data publikacji: poniedziałek, 26 lipca 2010

Jakie obowiązki wobec fiskusa ma polski przedsiębiorca inwestujący w Rumunii?

 

2. Oddelegowany do pracy w Rumunii nie zawsze może tam rozliczać się z fiskusem
Data publikacji: poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Dochody pracownika będą opodatkowane w tym kraju, w którym ma on miejsce zamieszkania. Przy czym, aby dla celów podatkowych zamieszkać za granicą, nie zawsze wystarczy tylko tam się przeprowadzić.

 

3. Czy rumuńska spółka córka może generować koszty podatkowe w Polsce?
Data publikacji: poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Przedsiębiorca zainteresowany ekspansją na rynek rumuński zazwyczaj decyduje się na założenie w Rumunii spółki zależnej. Taki krok ułatwia wiele rozliczeń finansowych i podatkowych. Zakładając za granicą spółkę zależną, trzeba się wszak liczyć z tym, że związanych z takim działaniem wydatków nie uwzględnimy przy rozliczaniu podatku w kraju.

 

4. Sprawdź numer VAT rumuńskiego partnera
Data publikacji: czwartek, 26 sierpnia 2010

Przedsiębiorca rozpoczynający współpracę z zagranicznym kontrahentem jest zainteresowany potwierdzeniem jego statusu jako unijnego podatnika VAT. Gdzie powinien szukać takich informacji?

 

5. Pożyczki dla rumuńskiej spółki bez PCC
Data publikacji: poniedziałek, 6 września 2010

Zasilając pożyczką rumuńską spółkę córkę, możemy uniknąć zapłaty podatku od czynności cywilnoprawnych w Polsce. O ile spełnimy ustawowe warunki. Nieopodatkowana będzie też zmiana umowy rumuńskiej spółki.

 

6. Gdzie pośrednik powinien rozliczyć się z VAT – w Polsce czy w Rumunii?
Data publikacji: czwartek, 16 września 2010

Zapisz się na newsletter!

Będziemy dostarczali Ci wieści z rynku, porady ekspertów oraz informacje o najważniejszych targach, wystawach i konferencjach.

free newsletter templates powered by FreshMail